Akredytacja, jakość i zaufanie.
Wywiad z Dr inż. Eugeniuszem Rogulskim
Dyrektorem Polskiego Centrum Akredytacji
Konkurencja na rynku jednostek certyfikujących i laboratoriów toczy się na różnych płaszczyznach. Jedną z nich jest akredytacja, poświadczająca kompetencje. Zdarza się jednak, że nawet akredytowane jednostki walczą na rynku o klienta stosując metody z pogranicza etyki konkurencji - np. zmniejszając wymaganą liczbę godzin auditów. Czy to tylko kwestia etyki zawodowej, czy może to mieć wpływ na akredytację?
Jednostki oceniające zgodność, tj. jednostki certyfikujące, jednostki inspekcyjne i laboratoria, najczęściej powołują się na posiadaną akredytację, m.in. w swojej działalności ofertowej. Mają do tego pełne prawo. Posiadana akredytacja stanowi przecież formalne wykazanie i potwierdzenie ich kompetencji do wykonywania określonych zadań w zakresie oceny zgodności. Zwiększa zaufanie do ich działalności, do produktów i usług przez nie oferowanych. Należy jednak pamiętać, że usługi świadczone przez takie jednostki mają charakter komercyjny. Etyka w biznesie powinna dotyczyć wszystkich podmiotów działających na rynku. W odniesieniu do akredytowanych podmiotów obowiązuje szereg zasad, których przestrzeganie jest warunkiem niezbędnym do uzyskania i utrzymania akredytacji. Do zasad takich należą m.in. prowadzenie działalności w sposób kompetentny i bezstronny. Od akredytowanej jednostki oczekuje się, że wszelkie czynniki, w tym własny interes finansowy, nie powinny mieć wpływu na rzetelność prowadzonych ocen związanych z certyfikacją. Na kwestie etyki zawodowej nakładają się, zatem wymagania formalne określone w dokumentach normatywnych określających wymagania akredytacyjne. Niespełnienie tych wymagań grozi akredytowanemu podmiotowi zawieszeniem lub cofnięciem akredytacji.
Usługi tzw. trzeciej strony to rynek specyficzny - sprzedaje się poświadczenia jakości cudzej pracy. Czy w przypadku takich usług można pogodzić ich wysoką jakość z walką na rynku? Jak to osiągnąć?
Konkurencyjna działalność prowadzona z poszanowaniem zasad, powinna przyczyniać się do podnoszenia poziomu oferowanych usług. Dotyczy to również usług certyfikacyjnych oferowanych przez tzw. stronę trzecią. Istotną rolę odgrywa tu jednak świadomość nabywcy takich usług. Jeżeli celem nabywcy jest tylko uzyskanie formalnego dokumentu od jednostki oceniającej zgodność, to będzie on szukał oferty "najprzyjaźniejszej", jeżeli chodzi o cenę i wymagania. Oferowanie konkurencyjnych cenowo usług strony trzeciej, niekoniecznie akredytowanych, nie powinno powodować jednak obniżenia poziomu jakości takich usług. W odniesieniu do akredytowanych podmiotów jest to jedna z podstawowych zasad, do przestrzegania, których są one zobowiązane. Nadzór sprawowany przez Polskie Centrum Akredytacji nad akredytowanymi podmiotami obejmuje m.in. przestrzeganie ww. zasady. W odniesieniu do wszelkich nieprawidłowości zgłaszanych w tym obszarze, PCA podejmuje stosowne działania. Niestety jakość usług nieakredytowanych może zweryfikować tylko rynek, co jak potwierdzają obserwacje, nie jest działaniem skutecznym.
Usługi tzw. trzeciej strony przedsiębiorstwa traktują jako element własnej walki na rynku. Firma posiadająca odpowiednie certyfikaty wygrywa np. przetargi. Czy polski rynek usług trzeciej strony jest już na tyle rozwinięty, że rozróżnia jakość samych certyfikatów? Jak to jest w przypadku bardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej?
W uczciwej walce konkurencyjnej, z natury rzeczy, wykorzystuje się wszystkie elementy przewagi nad konkurentem.
Certyfikaty, wydawane przez trzecią stronę, potwierdzają skuteczność systemu zarządzania organizacji, a tym samym dają zaufanie, w tym opinii publicznej, do sprawności jej funkcjonowania. Nic, więc dziwnego, że stanowią element przewagi nad konkurentami, którzy ich nie mają. Oczywiście wtedy, gdy organizator przetargu stawia bardzo rozsądny, z jego punktu widzenia, warunek posiadania certyfikatu.
Certyfikaty nie powinny się różnić pod względem jakości. Inaczej mówiąc certyfikaty powinny mieć teoretycznie taką samą wartość. Jednakże w praktyce zależy ona od kompetencji jednostek certyfikujących.
Aktualnie na rynku polskim działają różne jednostki certyfikujące systemy zarządzania o różnych kompetencjach. Zaufanie można mieć wyłącznie do takich, których kompetencje potwierdziła strona trzecia, w tym przypadku niezależna, bezstronna i kompetentna technicznie jednostka akredytująca - na terytorium naszego kraju Polskie Centrum Akredytacji. Akredytacja jest dobrowolna, ale na pewno stanowi wartość dodaną dla zainteresowanych.
Sytuacja w innych krajach Unii Europejskiej jest analogiczna - certyfikaty wydawane przez akredytowane jednostki certyfikujące budzą większe zaufanie, a tym samym mają większą wartość rynkową. Z kolei o równą wartość akredytowanych certyfikatów w skali międzynarodowej dbają organizacje zrzeszające jednostki akredytujące - w Europie European co-operation for Accreditation (EA). PCA jest aktywnym członkiem EA, co zapewnia akredytowanym przez PCA jednostkom certyfikującym równe prawa w UE i poza nią oraz otwiera im dostęp do rynków międzynarodowych.
1
2